Dzisiaj 1 marca w Polsce obchodzimy po raz dziesiąty Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.
Koniec drugiej wojny światowej nie przyniósł naszej Ojczyźnie wolności. Wielu naszych rodaków nie mogło się z tym pogodzić, wybierając dalszą walkę i trwanie w konspiracji. Żołnierze antykomunistycznego podziemia niepodległościowego wywodzili się z różnych środowisk m.in. z Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy Batalionów Chłopskich. Wiedzieli, że w przypadku aresztowania czeka ich śmierć lub długoletnie więzienie, że nigdy już nie ujrzą swoich bliskich.

Ci, których skazano na śmierć w pokazowych „procesach”, mieli być pozbawieni nie tylko życia, lecz także prawa do własnego grobu i ludzkiej pamięci. Zamordowanych chowano po kryjomu w bezimiennych mogiłach, a rodziny bezskutecznie poszukiwały jakichkolwiek wiadomości o ich losie. Wśród nich było wielu pochodzących z Podlasia. Dowodem na to jest m.in. fakt, że przy szczątkach niektórych Żołnierzy Wyklętych, odkrytych na „Łączce” znaleziono szkaplerze z wizerunkiem Matki Bożej Kodeńskiej. Przed śmiercią połykali te szkaplerze, by można było określić m.in. skąd pochodzili.

Jak wiemy komuniści walczyli także z Kościołem. Likwidowali związki działające przy parafiach, ograniczali działalność misjonarską. Stąd przestało funkcjonować m.in. „Bractwo Szkaplerza Serca Jezusowego i Matki Bożej Kodeńskiej”.

Kiedy Polska Prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej przygotowywała się do obchodów jubileuszu 100 lecia istnienia (2020), jednym z jego etapów był Rok Matki Bożej Kodeńskiej przeżywany w prowincji, kiedy to kopia cudownego obrazu Matki Jedności z kodeńskiego sanktuarium peregrynowała po wspólnotach oblackich w kraju i za granicą. Stało się to także okazją do przypomnienia i propagowania szkaplerza Serca Jezusowego i Matki Bożej Kodeńskiej.

Historia oblackiego szkaplerza sięga 1876 r. Jego źródłem są objawienia maryjne, jakie miała francuska mistyczka Estella Faguette. Była przekonana, że najszybciej osiągnie zbawienie w życiu zakonnym, że najlepiej będzie służyła Panu Bogu, jeśli wstąpi do jakiejś wspólnoty zakonnej. Niestety, żadne zgromadzenie nie chciało jej przyjąć, gdyż była wątłego zdrowia. I właśnie w takim momencie przyszła do niej Matka Boża. Powiedziała jej: „Jeśli chcesz mi służyć, bądź pełna prostoty. Niech twe czyny, będą potwierdzeniem twych słów”.

Estella pytała Matkę Bożą, co powinna zmienić w swoim życiu. W odpowiedzi usłyszała: „Gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz, możesz wyjednać sobie błogosławieństwo i głosić moją chwałę”. Maryja podkreślała, że bardzo boli Ją, że ludzie nie szanują Jezusa Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie i modlą się bez należytego skupienia. Potem pokazała Estelli szkaplerz. Na jednej stronie widniał wizerunek Serca Jezusa. „Drugą stronę zachowałam dla siebie. Pomyślisz o niej, a potem przekażesz swoje myśli świętemu Kościołowi. On zadecyduje” – podkreślała Maryja. „Spójrz na łaski, jakie wyleję na wszystkich, którzy noszą szkaplerz, ufają Mi i rozpowszechniają to nabożeństwo. To łaski od Mego Syna. Czerpię je z Jego Serca. On Mi nie może niczego odmówić” – powiedziała Najświętsza Panna. I gdy rozłożyła ręce, z Jej dłoni zaczęły kapać krople, na których były wypisane nazwy łask: zdrowie, ufność, szacunek, miłość i świętość.

Estella opowiedziała o tym swemu proboszczowi, który codziennie przynosił jej Komunię świętą. Kapłan zaznaczył, że uwierzy w jej słowa, gdy stanie się cud. Maryja uzdrowiła Estellę. Wtedy ksiądz zdecydował się pójść do biskupa. Ten opowiedział o wszystkim papieżowi. W krótkim czasie szkaplerz Serca Jezusa został uznany przez Kościół

Zatwierdzenie miało miejsce w 1900 r. Przywilej nakładania szkaplerza otrzymał generał Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, którzy w tym czasie pracowali nad duchową odnową Francji. Jednym z nich był paryski kard. Joseph-Hippolyte Guibert. To on zbudował w stolicy słynną bazylikę Sacré-Cœur na wzgórzu Montmartre. Przywilej nakładania szkaplerza rozszerzono na wszystkich oblatów. Zakonnicy rozpowszechniali go wszędzie, gdzie tylko mogli posługiwać. W ten sposób trafił do Kodnia. Trudno zatem dziwić się, że na jednej jego stronie dano miejsce Matce Bożej Kodeńskiej – Królowej Podlasia.

Z historii wiemy, że szkaplerz od zawsze był traktowany jako znak oddania się Maryi. Początkowo był on wierzchnią szatą zakładaną przez zakonników na habit. Miał chronić przed zabrudzeniem. Można powiedzieć, że traktowano go trochę jak dzisiejszy fartuch. Ten, kto przyjmuje szkaplerz, oddaje się pod opiekę Sercu Jezusa i Matki Bożej.

Osoba nosząca szkaplerz z wizerunkiem Matki Bożej Kodeńskiej, każdego dnia powtarza krótką modlitwę zawierzenia: „Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego. Maryjo, Matko łaski i Matko miłosierdzia, broń nas od nieprzyjaciół i przyjmij w godzinę śmierci”.

Ten, kto nosi ten szkaplerz ma udział w dobrach duchowych Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Noszenie szkaplerza nie nakłada na wiernych jakichś wielkich, dodatkowych obowiązków. Zobowiązuje do chrześcijańskiego życia i codziennego oddawania się w opiekę Jezusa i Maryi. Skłania do prostoty w życiu duchowym.

Dziś Bractwo Szkaplerza Serca Jezusowego i Matki Bożej Kodeńskiej organizuje w sanktuarium kodeńskim czuwanie modlitewne „Wieczór z Maryją”. Odbywa się ono w każdą trzecią sobotę miesiąca. Rozpoczęcie o godzinie 19.00 konferencją. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy, podczas, której można przyjąć szkaplerz kodeński.